Ulubione wiersze

Oda do lokalu zasiedlonego

Posted on

Ludzie, gdy poczuli strach Zaraz wymyślili dach. Kiedy wyszło, że nie każdy o tej samej porze może być pijany no to wymyślili ściany. Gdy się nagle stało jasne że na człeka, na kolację nie przypada cały wół zaraz wymyślili stół. Kiedyś biegli, jak to zimą dla rozgrzewki jeden stanął, mówi-ileż można biec? – chodźmy, wymyślili […]

Własne wiersze

Taki już jestem

Posted on

Zanim sen spłynie na zmęczone oczy twoje Zanim nocą ogarnie nas spokój błogi Póki objęć spragnieni jesteśmy oboje Niebiańskie stokrotki rzucając pod nogi Otworzę swe serce wierności gestem – Taki już jestem. Przy mnie ciemność i smutek cię nie ogarnie Jeśli jednak – na krótko, łzy zginą w rękawie Strach precz odgonię, zmyję myśli czarne […]

Własne wiersze

Wyznanie

Posted on

Zakopałem żywcem miłość, zabiłem jednym zdaniem nas, okazałem się śmiercią w ludzkiej skórze, zgasiłem słońce, zdeptałem niebo, zatrzymałem czas.   Nie zdawałem sobie sprawy z potęgi tych niewypowiedzianych słów, patrząc w oczy, zaślepiony, choć nie chciałem ranić znów.   Zabij trwogę najdroższa, wybacz mi, choć tak ciężko zawiniłem. Daj mi szansę to naprawić, wyleczyć ból, […]

Własne wiersze

In memento

Posted on

Mgłą opada każdy dzień, noc snuje się pokracznie. Za cieniem wśród drzew przemyka cień wykrzywiając kontury dziwacznie. Śpiew ptaków nad ranem budzi mnie, zamyka powieki nocy i ciszy, nie dla mnie noc ciemna, gdy nie ma tu ciebie. W końcu ucieczka z ciemności niszy.   Jakbym chciał mieć przy sobie nadzieję w twej dłoni, stworzyć […]

Jan Rybowicz

Jan Rybowicz – Zniechęcenie

Posted on

Zasnąć nareszcie, nie zbudzić się nigdy. Spać doskonale, w pustce doskonałej. Nie być – być pustką, która nie istnieje. Ale istnieje, bośmy ją nazwali.   Spać, spać – jak kamień, nie zbudzić się nigdy. Już do niczego. Niech tam rajskie raje trwają w wieczności. Spać, być wiecznością, więc być doskonałym. Być wieczną pustką, cokolwiek to […]

Własne wiersze

Sen w rozpaczy (piosenka o nadziei)

Posted on

W samotni swej, gdzieś na dachu gór spotkałem się z nią, piękny to był sen… Z jednej strony butelka, z drugiej wspomnień wór, rozświetlona nią noc, rozświetlony dzień…   Wyciągnięta do mnie dłoń, rzekła: wstań i chodź… I wiatrem, i słońcem zaśpiewała mi, że nie czas rozpaczać, że łez już dość, że nie czas na […]

Własne wiersze

Winowajca

Posted on

Odeszłaś w ciemną stronę – mego życia wrak zostawiając pustkę w głowie – serce krwawi. Cień żaden nie włóczy się po domu i nawet herbata nie smakuje jak z tobą…   Odeszłaś w swoją stronę, choć wiem, że kochasz mnie, zapomnieć o nas trudno i boli jak cholera, leczysz siebie swoją dłonią w innej dłoni, […]