Consuetudo est altera natura

To będzie najgłupszy wpis jaki tu dodałem…

Continue reading „Consuetudo est altera natura”

Co krok, co dwa, co człowiek, co dnia…

Czytałem o nich parę artykułów. Szukałem wiele w internecie, w jakichś innych artykułach, ale najlepiej jednak można ich poznać po głębszej analizie samego siebie. Niektórzy uważają, że ludzie ci nie mają kręgosłupa, za to z wielkim strachem przed zmierzeniem się z sobą samym… Wg innej interpretacji to ludzie, w których widzimy nasze wady, ja osobiście uważam, że odbijają nasze wady i i ukazują nam je jako zaborczo przeszkadzające im samym.

Continue reading „Co krok, co dwa, co człowiek, co dnia…”

In memento

Mgłą opada każdy dzień,

noc snuje się pokracznie.

Za cieniem wśród drzew przemyka cień

wykrzywiając kontury dziwacznie.

Śpiew ptaków nad ranem budzi mnie,

zamyka powieki nocy i ciszy,

nie dla mnie noc ciemna, gdy nie ma tu ciebie.

W końcu ucieczka z ciemności niszy.

 

Jakbym chciał mieć przy sobie

nadzieję w twej dłoni,

stworzyć siebie na nowo,

niebem góry otworzyć.

Zaśpiewać powietrzem, zanucić potokiem,

ustami twe słowa dotykać.

Spojrzeć znów na świat naszym wspólnym okiem

i wspólnie w objęciu zasypiać..

 

Jak ogromnie marzy mi się

Góry do stóp ci twych sprowadzić,

Górom przepięknym przedstawić cię

i coś na rozłąkę naszą poradzić.

 

Szum lasu w oddali ukoi…

Przygarnąć zapachem, odurzyć,

najdroższą z tych dróg przejść razem,

by w sercu się naszym zanurzyć…

 

Jakbym chciał mieć przy sobie

nadzieję w twej dłoni,

stworzyć siebie na nowo,

niebem góry otworzyć.

Zaśpiewać powietrzem, zanucić potokiem,

ustami twe słowa dotykać.

Spojrzeć znów na świat naszym wspólnym okiem

i wspólnie w objęciu zasypiać..