Ulubione wiersze

Oda do lokalu zasiedlonego

Posted on

Ludzie, gdy poczuli strach Zaraz wymyślili dach. Kiedy wyszło, że nie każdy o tej samej porze może być pijany no to wymyślili ściany. Gdy się nagle stało jasne że na człeka, na kolację nie przypada cały wół zaraz wymyślili stół. Kiedyś biegli, jak to zimą dla rozgrzewki jeden stanął, mówi-ileż można biec? – chodźmy, wymyślili […]

Blog

Co krok, co dwa, co człowiek, co dnia…

Posted on

Czytałem o nich parę artykułów. Szukałem wiele w internecie, w jakichś innych artykułach, ale najlepiej jednak można ich poznać po głębszej analizie samego siebie. Niektórzy uważają, że ludzie ci nie mają kręgosłupa, za to z wielkim strachem przed zmierzeniem się z sobą samym… Wg innej interpretacji to ludzie, w których widzimy nasze wady, ja osobiście […]

Własne wiersze

Taki już jestem

Posted on

Zanim sen spłynie na zmęczone oczy twoje Zanim nocą ogarnie nas spokój błogi Póki objęć spragnieni jesteśmy oboje Niebiańskie stokrotki rzucając pod nogi Otworzę swe serce wierności gestem – Taki już jestem. Przy mnie ciemność i smutek cię nie ogarnie Jeśli jednak – na krótko, łzy zginą w rękawie Strach precz odgonię, zmyję myśli czarne […]

Własne wiersze

Sen w rozpaczy (piosenka o nadziei)

Posted on

W samotni swej, gdzieś na dachu gór spotkałem się z nią, piękny to był sen… Z jednej strony butelka, z drugiej wspomnień wór, rozświetlona nią noc, rozświetlony dzień…   Wyciągnięta do mnie dłoń, rzekła: wstań i chodź… I wiatrem, i słońcem zaśpiewała mi, że nie czas rozpaczać, że łez już dość, że nie czas na […]