Kiedy rozum wygrywa z sercem…

 

W naszym życiu od zawsze zdarzają się konflikty między dwoma strategicznymi organami naszego organizmu: sercem i mózgiem. Zarówno jeden, jak i drugi nie potrafią żyć osobno, jednak życie pokazuje, że nie zawsze też umieją żyć wspólnie. Do ciężkiej walki dochodzi zawsze wtedy, gdy racjonalne i emocjonalne obozy spotkają coś nad czym nie potrafią zapanować. Uczucie.

Continue reading „Kiedy rozum wygrywa z sercem…”

Piosenka Szufladowa

Dym z papierosa gryzie w oczy

Piwo stygnie na barze, pulsuje w nim życie.

Czasem ktoś przemknie, ktoś się przetoczy,

Tkwi jeden-niejeden w bycie-niebycie…

Pijany barman stoczył się pod bar –

Zaiste, pewną ręką rozlewał dziś piwo.

Znikł na dnie kufla gdzieś życia czar,

A pustka i rozpacz zbiera swe żniwo.

Bo tutaj ucieka kawałek serca,

Kawałek duszy uciec chce stąd.

Wołać o pomoc nie ma nikomu

Nie zawrócisz biegu rzeki,

Nie dasz rady płynąć z prądem,

Nie popłyniesz i pod prąd…

Czeluście pod stołkiem już coraz bliżej,

Nie ma nikogo, kto złapie cię za rękę.

Czekasz na moment, kiedy wpadniesz pod stół

I zakończysz codzienną wieczorną udrękę.

Bo tutaj ucieka kawałek serca,

Kawałek duszy uciec chce stąd.

Wołać o pomoc nie ma nikomu

Nie zawrócisz biegu rzeki,

Nie dasz rady płynąć z prądem,

Nie popłyniesz i pod prąd…

Ostatni klient opuścił już dłoń,

Łeb opadł na stół, rozwija się sen

Gdy nie ma nikogo umierasz samotnie –

Samotne czekanie na ostatni dzień.

Dym z papierosa gryzie w oczy,

Piwa już nie ma – znikło jego tętno.

Mógłby ktoś cię dotknąć, zamieszkać w twym sercu,

Mógłby ktoś pokochać, lecz…nie ma kto…

Bo tutaj ucieka kawałek serca,

Kawałek duszy uciec chce stąd.

Wołać o pomoc nie ma nikomu

Nie zawrócisz biegu rzeki,

Nie dasz rady płynąć z prądem,

Nie popłyniesz i pod prąd…

Winowajca

Odeszłaś w ciemną stronę – mego życia wrak

zostawiając pustkę w głowie – serce krwawi.

Cień żaden nie włóczy się po domu

i nawet herbata nie smakuje jak z tobą…

 

Odeszłaś w swoją stronę, choć wiem, że kochasz mnie,

zapomnieć o nas trudno i boli jak cholera,

leczysz siebie swoją dłonią w innej dłoni,

leczysz siebie swoim ciałem w ramionach innego…

 

Moja wina…

 

W pamięci mnóstwo wspomnień, tych dobrych, nie złych,

twoje zdjęcia w szufladzie i nasze na ścianie,

zapachy gorące roznoszą się po sypalni

a ciebie zabrakło, bo jestem idiotą.

 

Gdybym mógł cofnąć czas

na pewno bym to zrobił,

nie zrobiłbym tego, co zrobiłem źle,

serce twoje na nowo zdobył.

… więc przepraszam cię.

 

Moja wina…