Ulubione wiersze

Oda do lokalu zasiedlonego

Posted on

Ludzie, gdy poczuli strach Zaraz wymyślili dach. Kiedy wyszło, że nie każdy o tej samej porze może być pijany no to wymyślili ściany. Gdy się nagle stało jasne że na człeka, na kolację nie przypada cały wół zaraz wymyślili stół. Kiedyś biegli, jak to zimą dla rozgrzewki jeden stanął, mówi-ileż można biec? – chodźmy, wymyślili […]

Własne wiersze

Zabolały słowa okrutnie

Posted on

Zabolały złe słowa okrutnie Zabolały… Strach w serce uderzył bezlitośnie Jak w dzwon, Podniósł krzyk swój, przebił myśli Sztyletem kłamstwa, Zostawił tylko czarną dziurę, Której nie da się zalepić ot, tak… Słowa niemym szeptem utknęły Gdzieś w głębi ciała, Wszystkimi siłami bronią się przed Wyjściem z gardła. Łzy już nie potrafią płynąć z oczu, Bo […]

Blog

Co krok, co dwa, co człowiek, co dnia…

Posted on

Czytałem o nich parę artykułów. Szukałem wiele w internecie, w jakichś innych artykułach, ale najlepiej jednak można ich poznać po głębszej analizie samego siebie. Niektórzy uważają, że ludzie ci nie mają kręgosłupa, za to z wielkim strachem przed zmierzeniem się z sobą samym… Wg innej interpretacji to ludzie, w których widzimy nasze wady, ja osobiście […]

Własne wiersze

Taki już jestem

Posted on

Zanim sen spłynie na zmęczone oczy twoje Zanim nocą ogarnie nas spokój błogi Póki objęć spragnieni jesteśmy oboje Niebiańskie stokrotki rzucając pod nogi Otworzę swe serce wierności gestem – Taki już jestem. Przy mnie ciemność i smutek cię nie ogarnie Jeśli jednak – na krótko, łzy zginą w rękawie Strach precz odgonię, zmyję myśli czarne […]

Własne wiersze

Wyznanie

Posted on

Zakopałem żywcem miłość, zabiłem jednym zdaniem nas, okazałem się śmiercią w ludzkiej skórze, zgasiłem słońce, zdeptałem niebo, zatrzymałem czas.   Nie zdawałem sobie sprawy z potęgi tych niewypowiedzianych słów, patrząc w oczy, zaślepiony, choć nie chciałem ranić znów.   Zabij trwogę najdroższa, wybacz mi, choć tak ciężko zawiniłem. Daj mi szansę to naprawić, wyleczyć ból, […]

Własne wiersze

Piosenka Szufladowa

Posted on

Dym z papierosa gryzie w oczy Piwo stygnie na barze, pulsuje w nim życie. Czasem ktoś przemknie, ktoś się przetoczy, Tkwi jeden-niejeden w bycie-niebycie… Pijany barman stoczył się pod bar – Zaiste, pewną ręką rozlewał dziś piwo. Znikł na dnie kufla gdzieś życia czar, A pustka i rozpacz zbiera swe żniwo. Bo tutaj ucieka kawałek […]

Własne wiersze

In memento

Posted on

Mgłą opada każdy dzień, noc snuje się pokracznie. Za cieniem wśród drzew przemyka cień wykrzywiając kontury dziwacznie. Śpiew ptaków nad ranem budzi mnie, zamyka powieki nocy i ciszy, nie dla mnie noc ciemna, gdy nie ma tu ciebie. W końcu ucieczka z ciemności niszy.   Jakbym chciał mieć przy sobie nadzieję w twej dłoni, stworzyć […]

Jan Rybowicz

Jan Rybowicz – Zniechęcenie

Posted on

Zasnąć nareszcie, nie zbudzić się nigdy. Spać doskonale, w pustce doskonałej. Nie być – być pustką, która nie istnieje. Ale istnieje, bośmy ją nazwali.   Spać, spać – jak kamień, nie zbudzić się nigdy. Już do niczego. Niech tam rajskie raje trwają w wieczności. Spać, być wiecznością, więc być doskonałym. Być wieczną pustką, cokolwiek to […]