Koncerty… Piątkowa wyprawa

/ Listopad 20, 2016

Czasem fotografuję. Chciałbym częściej, ale są takie sytuacje, kiedy muszę odpuścić aparat. Aż żal, że nawet dla najbliższych nie mogę znaleźć czasu. Zły ja. Niedobry.

Tak czy inaczej – poprawiam się. Najpierw wpis z galerią z piątkowego koncertu. Besides oraz Coma – petarda.

Nuta bez słowa.

Pierwszy zespół zaskoczył mnie, bardzo. Pozytywnie, rzecz jasna. Najpierw pomyślałem: „…coś nie halo z tym zespołem, bo przecież Tides From Nebula dopiero jutro…” Hmm… Dali radę. Przekonali mnie do siebie. Z tego wszystkiego popełniłem galerię.

Zakochałem się, w ich muzyce, oczywiście. 🙂 W każdym razie po koncercie pozostały pozytywne emocje, zdjęcia, które lada chwila powędrują do zainteresowanych oraz wizja zakupu płyty zespołu, który, wbrew polityce polskiego szołbiznesu, wygrywając 8 edycję Must Be The Music chwycił wiatr w żagle i popłynął.

Limanowskiego Łódź, kałuże chlup…

Co tu dużo mówić. Jak w tekście piosenki – „tu można dostać w dziób”. Coma. Jeśli ktoś liczył na sensację to się doczekał. to tak trochę, jakby oczekiwać od Polaka, by mówił po polsku. Coma przemówiła swoim głosem. Jak zwykle. Jak zawsze. Nie, nie rozczarowano nikogo. Było nostalgicznie, było skocznie, było zajebiście. Z pierdolnięciem. Roguc zaśpiewał swoje kawałki, dzieląc koncert na dwie części; w pierwszej wyśpiewując utwory z ostatniego albumu, w drugiej przypominając piosenki z pozostałych płyt. Zdjęcia popełniono przeze mię po raz wtóry.

Piątkowy wieczór upłynął pod znakiem zajebistej muzyki. Polskiej, płynącej z serca. Życzę Wam wielu wieczorów przy dobrej muzyce, przy energii poruszającej ciało i treści wyciągającej najpiękniejsze emocje.