Mentalne żeglowanie

Sobotni wieczór, dom Kultury Słowianin. Jak przystało trzeba było się spóźnić. Ech, social media 😀

Zdążyłem na jeden z supportów – trójmiejską grupę Tranquilizer, która tego wieczoru zagrała bezpośrednio przed gwiazdą wieczoru. Czy wspominałem już, że (jak zwykle) nie przygotowałem się do tego wydarzenia? Zupełnie nieznana mi grupa weszła na scenę, rozbrzmiały pierwsze dźwięki… Jedno zdjęcie, drugie, kolejne… W fosie było dość ciasno, barierki przesunięto pod scenę tak, że dosłownie tylko schodki ograniczały ich położenie. Na szczęście daliśmy radę. To znaczy ja i pozostali fotoobserwatorzy. Gdy zrobiłem swoją serię przycupnąłem z boku i, zmieniając obiektyw, wsłuchałem się w melodyjne, aczkolwiek dość mocne dźwięki. Gitara przeplatała się z głosem wokalistki, która wykorzystując elektronicznie potencjał swojego głosu porwała zgromadzoną pod sceną publiczność. Jeszcze kilka zdjęć i posłucham sobie… Continue reading „Mentalne żeglowanie”

Koncerty… Piątkowa wyprawa

Czasem fotografuję. Chciałbym częściej, ale są takie sytuacje, kiedy muszę odpuścić aparat. Aż żal, że nawet dla najbliższych nie mogę znaleźć czasu. Zły ja. Niedobry.

Tak czy inaczej – poprawiam się. Najpierw wpis z galerią z piątkowego koncertu. Besides oraz Coma – petarda.

Nuta bez słowa.

Pierwszy zespół zaskoczył mnie, bardzo. Pozytywnie, rzecz jasna. Najpierw pomyślałem: „…coś nie halo z tym zespołem, bo przecież Tides From Nebula dopiero jutro…” Hmm… Dali radę. Przekonali mnie do siebie. Z tego wszystkiego popełniłem galerię. Continue reading „Koncerty… Piątkowa wyprawa”

Koncert Ryszarda Leoszewskiego i Grzegorza Turnaua

  • Pokaż wszystko
  • Leoszewski, Turnau [PEKAO Szczecin Open 2016]

Zagrajmy razem!

Od dłuższego czasu po głowie chodziły mi myśli różnorakie na temat działalności muzycznej. Tak naprawdę, to już nie raz zdarzyło mi się coś tworzyć ze znajomymi, zagrać jakiś koncert, albo okrasić wieczór poezji nutką łagodności. Tym razem jednak przyszedł czas na coś zupełnie innego.

Continue reading „Zagrajmy razem!”

Geocaching – zabawa w poszukiwaczy skarbów…

Jakoś w połowie czerwca rozpoczęła się moja przygoda z GPS’em, logbook’ami, „keszami”, fantami i innymi pierdołami, jak to określą laicy. Dla wtajemniczonych to coś więcej. Nie tylko tajemnicze zaklęcia, ale i fantastyczna zabawa w terenie połączona bardzo często z poznawaniem historii miejsc, regionów, zabytków, itp.

Continue reading „Geocaching – zabawa w poszukiwaczy skarbów…”

„Zanim napiszesz…..”

Ku swojej uciesze zamieszczam tekst, który warto przeczytać, zanim odezwiemy się do kogoś w celu wymiany ciekawych zdań i spostrzeżeń…

 

Continue reading „„Zanim napiszesz…..””

Kiedy stokrotki więdną…

Kiedy stokrotki więdną delikatnie chylą się ku ziemi… opadają powoli, płatki przestają być piękne i gładkie… listki tracą siły by czerpać światło dnia… powoli zamyka się piękny rozdział w ich krótkim życiu… umierają powolną, cichą śmiercią…

Continue reading „Kiedy stokrotki więdną…”

Oda do lokalu zasiedlonego

Ludzie, gdy poczuli strach
Zaraz wymyślili dach.
Kiedy wyszło,
że nie każdy o tej samej porze może
być pijany
no to wymyślili ściany.

Gdy się nagle stało jasne
że na człeka, na kolację
nie przypada cały wół
zaraz wymyślili stół.

Kiedyś biegli, jak to zimą dla rozgrzewki
jeden stanął, mówi-ileż można biec?
– chodźmy, wymyślili piec.

I tak ludzkość
wytężając
a to rozum
a to serce
a to ręce
doszła żmudnie i powoli
do kafelków
w
łazience.

Tak więc ludzkość
jeśli nie policzyć bomb
głównie wymyślała DOM.

Nawet koło
Wymyślono nie z powodu „ciężka praca”.
Koło wymyślono po to
by do domu szybciej wracać.

A proch? – Dziś tak już znienawidzony
wymyślono przecież po to
by móc zwiedzać inne domy.

Ale w domu
choćby róże rosły w murze
telewizor był w glazurze
i w doniczce każdej kran
Jeśli serce nie zamieszka
To to będzie PUSTOSTAN…

 

Andrzej Poniedzielski

Zabolały słowa okrutnie

Zabolały złe słowa okrutnie
Zabolały…
Strach w serce uderzył bezlitośnie
Jak w dzwon,
Podniósł krzyk swój, przebił myśli
Sztyletem kłamstwa,
Zostawił tylko czarną dziurę,
Której nie da się zalepić ot, tak…

Słowa niemym szeptem utknęły
Gdzieś w głębi ciała,
Wszystkimi siłami bronią się przed
Wyjściem z gardła.

Łzy już nie potrafią płynąć z oczu,
Bo po cóż mają moczyć twarz,
Bo co mają zmyć z jasnej twarzy?
Ból, grymas, strach czy niepewność?

Czas leczy rany, czas wyciera łzy,
Myśli w labiryncie odnajdą swą drogę.
Czas leczy rany, lecz trzeba nam czasu
By radość w sercu zagościła…

Zakopałem żywcem miłość

Continue reading „Zakopałem żywcem miłość”